• Wpisów: 422
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:14
  • Licznik odwiedzin: 189 649 / 2040 dni
 
b-z-g
 
Tytuł wybrałam subtelny, bo tak całkiem szczerze, to miałam ogromną ochotę zacząć dziś od słów: "ja cie k**wa nie pie**ole".

Głowa ma jest za mała, ręce opadają, a cycki same więdną na wspomnienie o tym jacy potrafią być ludzie...

Procuje w handlu, branża jak każda inna, w której kontakt z drugim człowiekiem gwarantuje mi gorszy lub lepszy dzień.
Jednak ostatnimi czasy mam dziwne wrażenie, że wszyscy dookoła nawpierdzielali sie niebezpiecznie dużej dawki szaleju.
Świat staje na głowie, człowieki wariują...

Do tego coraz częściej wychodzą z założenia, że to całkiem oczywiste i wszystko im sie należy.

Jak wygląda mój standardowy dzień w pracy?
Pokrótce.
Start.
1.Ryczące dziecko.
2.Zdezorientowana staruszka
3.Dziecko drące sie w niebogłosy
4.Rozhisteryzowana matka gubiąca rozdarte dziecko
5.Furiat z pretensjami
6.Ponownie dziecko
7.Matka odnajdująca brzdąca tym razem szukająca torebki, którą gdzieś w amoku pieprzneła
8.Koleś szukający cementu w sklepie spożywczym
9.Kobieta z pretensjami, że do 10 kg mąki nie dorzucamy placka (najlepiej z kucharzem) gratis
10.Znów dziecko...później furiat, albo dwóch od razu
I tak w kółko...
Przy dobrych wiatrach do mety (czytaj końca pracy) dochodzę w 8 godzin.
12 tak jak dziś jest już nie do zniesienia. Po 10 mózg kapituluje, człowiek przestaje być miły.
Dziś po raz pierwszy zaczęłam sie zastanawiać czy ja mam sie powiesić czy rozstrzelać wszystkich w koło.

I wiecie co im bliżej świąt, tym coraz gorzej...
Ludzie kupują choinki, prezenty i rozglądają sie wkoło komu by tu dowalić.
Jesteśmy żałosnym gatunkiem i coraz mniej człowieka w człowieku

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego